Blog > Komentarze do wpisu
Jak odmrozić pojemnik od płynu do spryskiwaczy
jak się nie ma garażu i nie ma kolegów z garażem.

Oczywiście, idąc krokiem mego ostatniego zajebistego, seksownego, bananowego samochodu, do którego zawsze lałem wodę jako płyn do spryskiwacza nie sądziłem, że letni płyn do spryskiwacza może zamarznąć w mojej Hondziuni.  Od razu mówie, może zamarznąć.

Nie mam garażu, nie mam znajomych co mają garaż, w ogóle nie mam znajomych, w ogóle nie przepadam za ludźmi i mieszkam w bloku na ostatnim piętrze. Jeżeli ktoś zada zaraz durne pytanie, pt. po co Ci spryskiwacz zimą to nie jezdzi chyba codziennie po zabłoconym mieście. Pomysły, które podpowiedzieli mi wszyscy eksperci z pracy:

  • do garażu
  • suszarką susz przewody i zbiornik
  • poczekaj do kwietnia
  • rozpal grilla pod zbiornikiem
  • wlej denaturat
  • wsyp sól
  • wlej odmrażacz do szyb

Dobra, poza 2 metodami reszta zaznaczam nie działa!! Jako że jestem młodym, wysportowanym i nie da się ukryć przystojnym facetem postanowiłem latać z wiadrami z ciepła wodą + uwaga pomysł nowatorski pompką do wina!!!Po wlewaniu do wody do zbiornika ciepłej wody, zimna uciekała do góry i ją wypompowywałem. Po 6 wiadrach lód dał za wygraną!!!Wygrałem!!Wlałem nowy płyn, z glikolem w BP. Zajebany, zmęczony wstaje rano i co ?

 

zamarzł...non commento.

 

 

środa, 01 grudnia 2010, thinkmore

Komentarze
2010/12/01 14:46:19
Think, no popatrz mi nigdy nie zamarzł płyn zimowy w aucie :)
Ty młody, wysportowany i przystojny i pewnie dlatego spotykają Cię te niesprawiedliwości losu ;)
-
2010/12/01 14:48:13
No ja do pandy lałem wodę nawet zimą. Autentycznie i podczas jechania około 20minut mi odtajał zawsze, ale w hondzie ni cholery:)
-
2010/12/01 17:11:51
bo honda to solidna firma i tak łatwo nie ustępuje:) nie znam środka na Twój problem z autem, więc prześlę Ci tylko wyrazy współczucia i otuchy:)
-
2010/12/01 17:12:18
Wyobraź sobie, że mnie zamarzło kiedyś całe urządzenie do wlewu paliwa. I do tego miałam końcówkę bardzo niewielką. Różni próbowali otworzyć ni cholery. Z duszą na ramieniu ruszyłam do zaprzyjaźnionego warsztatu. Dojechała, a w bagażniku miałam kanisterek. Po około godzinie okazało się, że kryształek lodu utkwił w układzie pneumatycznym urządzenia. To był mysio 190. Wiekowy ale kochany samochodzik.
-
2010/12/01 18:33:45
Mnie zamarzał i płyn zimowy. Wlewam wtenczas małpkę spirytusu. Nie żałuję. Denaturat podobno lepszy. Tak czy inaczej jak już zamarznie w przewodach to ciężko.
-
Gość: , hera.tvtom.pl
2010/12/09 15:51:04
Naśikaj to ci odmarżnie
Skrobnij do mnie ;)


statystyka

zarabiaj pieniądze